Życzenia Wiktora Węgrzyna
Data: 24-12-2012 o godz. 19:28:03
Temat: Polska


Przyjacielu,
Umocnienia duchowego,
radosnego „Bóg się rodzi” i
wytrwałości w świadczeniu o Prawdzie
zyczy Wiktor
 Tadeusz Maciński - Mokotów 1947 – Wigilia w celi śmierci.


Po pochmurnym poranku rozbłysnęło cudnie
nad więzienną warownią jasno popołudnie.
Zimne, grudniowe słońce, rozgarnąwszy chmury
złoci zamczyste bramy, niedostępne mury,
szare plamy dziedzińców. I krwią strop pstrokaty
zbrojny wieżyczkami, uzbrojony w kraty –
posępnych tłum budynków mokotowskiej kaźni.
Dziś wigilia... Wigilia! Cała mocą jaźni
wybiegam poza kraty, mury, poza straże
w świat wspomnień. Wkoło siebie widzę drogie twarze,
choinkę w cackach, słyszę kolędowe pienia...
„Masz tytoń?” – pyta sąsiad, i płoszy wspomnienia.
Pierzchają spod powieki obrazy kochane,
jestem w celi, przy kracie... Oparty o ścianę
chłonę obraz nieszczęścia, ryję go w pamięci. –
Pośrodku tłum skłębiony w kieracie się kręci,
huczy stugębny pogwar rozmów i stunogi
łoskot drewnianych trepów o deski podłogi.
Cisza! Przerwać kolędę! tam w oknie Dziesiątki
światło – śledczy odprawia wigilijne świątki.
Narożna cela, blisko. – Widzicie? – otwiera
okno. Gwiżdże wesoło melodię szlagiera.
Przejmujący szczęk klucza w barierę. Ktoś z dołu
na badanie. Gwizd ustał. Słychać szurgot stołu
i krzesła. Rozmawiają. Podniesione głosy.
To – kobieta „Aaa” – krzyczy. Ciągnie ją za włosy!
Rynsztok z ust oficera. Znów głośna rozmowa.
Znów krzyk. Razy uderzeń! Męskie kroki. Słowa:
„Oddziałowy” – i – „karcer”. Pchnięte okno trzasło.
Szczęk klucza o barierę. Cisza. Światło zgasło.
I w tamtym oknie widno. Czy też przesłuchanie?
Nie. Głos jeden. Mężczyzna. Półgłośne wołanie,
nieprzytomne spazmem: „Mamo, mamo!”.
To – ze stójki. Na mrozie, nago, w wilię samą...
Którą noc stoisz, bracie? – Pod oknem na śniegu
skrzyp kroków. Przeszło kilku w mundurach. Ten z brzegu
– naczelnik. Reszta – obcy. Pewno mróz na dworze,
bo kryją twarz w kołnierze. „Śpieszą chyłkiem. Boże!!
Znamy ten orszak. To – mordercy! Dzisiaj z celi
wzięci Zygmunt i Lucjan. Obaj KS mieli sto dni już minęło... Bracia! Między nami –
Śmierć! Wpijam chciwie oczy w półmrok za oknami.
zza chmur błysnęła pierwsza gwiazda. Teraz w domu
biorą w rękę opłatek... Ścieram po kryjomu
niemęską łzę z policzka. Huknął strzał! Tam, w tyle,
przy szpitalu, „Trzynastka”, gdzie zawsze. Za chwilę
strzał drugi! Głucha cisza mózg do bólu wierci.
Nad więzieniem ku miastu przemknął Anioł Śmierci,
Rodzinom wigilijny niesie upominek
– od Moskwy.
Szepczę prędko „Wieczny odpoczynek”.
 
 
Jest to fragment tekstu Aleksandra Sciosa “Polskie Wigilie”

Paniom rączki całuję a Panom mocno prawice sciskam

Wiktor

Zapraszam www.rajdkatynski.net






Artykuł jest z ABC Miory, Wilenszczyzna, Bialorus, Kresy Portal Edukacyjny
http://www.miory.eu

Adres tego artykułu to:
http://www.miory.eu/modules.php?name=News&file=article&sid=357